środa, 7 lutego 2018

Dwór cierni i róż Sarah J.Mass - RECENZJA


Przychodzę dzisiaj z moją pierwszą recenzją. Od razu zaznaczę, że nie jestem fanką fantastyki ale....

O tej książce mówiło i pisało dużo osób mowa o Dworze cierni i róż Sarah J.Mass.
Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką.
Czy należę do fanów tej historii?

Zacznijmy od początku, dziewiętnastoletnia główna bohaterka Feyra jest łowczynią. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythianu, krainy zamieszkałej przez rase obdarzoną magią śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem. Podczas polowania Feyra zabija ogromnego wilka. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z wysokiego rodu Tamlin w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyra musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythianu i spędzi tam resztę swoich dni. Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyra będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?

Historia wciągająca, co potwierdzić może fakt, że pochłonęłam ją w dwa dni. Gdzieś przeczytałam, że jest to wariacja na temat Pięknej i Bestii z czym się zgadzam. Ona odważna, silna i ładna dziewczyna, On bestia z maską na twarzy. 
Motyw od nienawiści do miłości bardzo mi odpowiada. Akcja toczy się szybkim i równym tempem, ciągle coś się dzieje. Nieprzewidywalne zwroty akcji wciągają w historię od której ciężko się oderwać. 
Bohaterzy wykreowani tak, że nie są prości i przewidywalni. 
No i magia, dużo magii.

Dwór cierni i róż to historia z doskonałą fabułą, niezwykłymi bohaterami i biegiem zdarzeń od których nie można się oderwać. 
Jest w niej zarówno zło jak i dobro. 



Polecam tą książkę z całego serca!

Zapraszam śmiało do komentowania i pozostawiania swoich opinii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz